Gorące tematy: Smoleńsk Akcja Windykacja Praca-porady Konkurs satyra Sklep Prasówka NE TV Nowy Ekran TV NE YT RSS
9 postów 3 komentarze

Wojciech Pomorski

Wojciech Pomorski - Polskie Stowarzyszenie Rodzice Przeciw Dyskryminacji Dzieci w Niemczech t.z. www.dyskryminacja.de www.youtube.com/user/Dyskryminacja

NIEMCY - Proces w Hamburgu: Wojciech Pomorski: Zakaz j. polskiego to dyskryminacja - Sąd: To nie jest dyskryminacja

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Urzędnicy Jugendamtu w Hamburgu są bezkarni. Mają za sobą sądy, które nie widzą niczego złego w zakazie rozmowy z dziećmi po polsku podczas nadzorowanych wizyt domowych.

Urzędnicy Jugendamtu w Hamburgu są bezkarni. Mają za sobą sądy, które nie widzą niczego złego w zakazie rozmowy z dziećmi po polsku podczas nadzorowanych wizyt domowych

Sąd: To nie jest dyskryminacja

Do lipca odroczono proces, jaki Polak Wojciech Pomorski wytoczył miastu Hamburg o dyskryminację i zakaz używania w kontaktach ze swoimi dwiema córkami języka polskiego. W przypadku niekorzystnego dla siebie wyroku Pomorski zapowiedział odwołanie do instytucji międzynarodowych.

W 2006 roku Wojciech Pomorski wytoczył miastu Hamburg proces o dyskryminację - chodzi o wydanie przez urzędników Jugendamtu (urzędu ds. dzieci i młodzieży) zakazu posługiwania się podczas spotkań z dziećmi językiem polskim. Niemiecki rząd pośrednio przyznał się do winy słowami swojego pełnomocnika, który przed komisją petycji w Parlamencie Europejskim przeprosił za działania miasta Hamburg. Jest to pierwszy w powojennej historii proces wytoczony przez obywatela polskiego pochodzenia przeciwko urzędowi niemieckiemu o dyskryminację. Polak zarzuca urzędnikom hamburskiego Jugendamtu łamanie prawa poprzez utrudnianie mu kontaktu w języku polskim z dwiema córkami, także obywatelkami polskimi. W końcu działania urzędnicze doprowadziły do tego, iż całkowicie stracił on z nimi kontakt. Pomorski złożył pozew do sądu w Hamburgu, gdzie domaga się przeprosin na piśmie i 15 tysięcy euro odszkodowania za to, że Jugendamt zabronił mu rozmawiania w języku polskim podczas nadzorowanych spotkań z córkami.

Sąd za sądem
Sąd wyższej instancji (Oberlandgericht) we wstępnym uzasadnieniu całkowicie podtrzymał decyzje poprzedniego sądu krajowego (Landgericht) w Hamburgu, który odrzucił zarówno pozew o odszkodowanie, jak i o pisemne przeprosiny. Sędzia wczoraj ponownie zapewnił, że oskarżanie niemieckich urzędników o dyskryminację jest nieuzasadnione, ponieważ działali oni dla dobra dzieci. Zdaniem hamburskiego sądu, nie zostało naruszone w przypadku pana Pomorskiego żadne prawo, a urzędnicy Jugendamtu postępowali zgodnie z obowiązującymi ich przepisami. Sędzia stwierdził, że pomorskiemu nie należy się odszkodowanie, gdyż takowe ewentualnie przysługuje tylko w przypadku ciężkiego naruszenia praw osobistych, takich jak naruszenie nietykalności cielesnej albo czci, a w tym przypadku Wojciech Pomorski nie przedstawił na taką okoliczność żadnych dowodów. Wydawało się, że już po kilkunastu minutach zapadnie szybki i niekorzystny dla Polaka wyrok, ale po dość zdecydowanych wystąpieniach adwokata Pomorskiego i jego samego sędzia odroczył ogłoszenie wyroku do 1 lipca.
Zarówno polski ojciec, jak i jego adwokat w płomiennych mowach jeszcze raz zaapelowali do sądu "o spojrzenie na sprawę po ludzku". Obydwaj powoływali się przy tym na coraz lepsze stosunki polsko-niemieckie, które poprzez decyzje urzędników Jugendamtów są nadwyrężane. Jeszcze raz przypomnieli, że dwadzieścia lat temu Berlin i Warszawa podpisały traktat o dobrym sąsiedztwie i przyjaznej współpracy, który gwarantuje mniejszości niemieckiej w Polsce i Polakom w Niemczech możliwość swobodnego posługiwania się językiem ojczystym w życiu prywatnym i publicznym, dostępu do informacji w tym języku, jej rozpowszechniania i wymiany. Adwokat Pomorskiego zacytował w sądzie art. 20 tego traktatu, który mówi, że "osoby w Republice Federalnej Niemiec, posiadające niemieckie obywatelstwo, które są polskiego pochodzenia albo przyznają się do języka, kultury lub tradycji polskiej, mają prawo, indywidualnie lub wespół z innymi członkami swojej grupy, do swobodnego wyrażania, zachowania i rozwijania swej tożsamości etnicznej, kulturalnej, językowej i religijnej". Zdaniem adwokata Rudolfa von Brackena, postępowanie niemieckich urzędników Jugendamtu w Hamburgu w stosunku do jego klienta było zarówno złamaniem polsko-niemieckiego traktatu, jak i pogwałceniem praw człowieka oraz złamaniem niemieckiej konstytucji, która gwarantuje ojcu prawo do wychowywania swojego dziecka.
Oskarżający miasto Hamburg o dyskryminację Wojciech Pomorski w rozmowie z "Naszym Dziennikiem" zaraz po procesie przyznał, że wobec wielu objawów niechęci ze strony niemieckich urzędników, ale także sądów nie wierzy ani w to, że Jugendamt go kiedykolwiek przeprosi, ani w jakiekolwiek odszkodowanie. - Wiem, że zarówno w tej instancji, jak również w następnej, jaką może być Sąd Najwyższy, raczej nie mamy szans wygrać procesu z wielką maszyną administracyjno-urzędniczą Hamburga, ale nie mamy zamiaru się poddawać i pójdziemy nawet do Strasburga - powiedział nam Pomorski. Dodał, że w tej sytuacji tak naprawdę liczy już tylko na pomoc Trybunału Sprawiedliwości w Strasburgu.

Waldemar Maszewski, Hamburg

Nasz Dziennik: Sobota-Niedziela, 28-29 maja 2011, Nr 123 (4054)

KOMENTARZE

  • @Wojciech Pomorski
    Nie lepiej już dać za wygraną i mówić do dzieci po niemiecku? Przecież w końcu dzieci pokończą 18 lat i będą mogły mówić, jak im się podoba, a sądy przyznają Panu rację pewnie długo długo później.
  • @misiek1111 - Sa odrebne procesy.
    Sz. Panie "misiek1111",
    ten proces to odrebny proces. Inne sa prowadzone w Austrii, gdzie utrudnia mi sie i uniemozliwia wszelkie widzenia z corkami. Ten proces, o ktorym tu mowa, dotyczy patologii i nielegalnego zakazu uzywania jezyka, w ktorym corki i ja zawsze rozmawialismy wydanego przez Jugendamt Bergedorf w Hamburgu oraz odwolania przez nich spotkan z corkami po tym niedopuszczalnym rozporzedzeniu, ktore nie ma prawa zaistniec. Corki widzialem po 2 latach i juz byly calkiem pozbawione znajomosci j. polskiego. Potem zobaczylem je dopiero po roku i czterech. W tym procesie chodzi o minimalne odszkodowanie i pisemne przeprosiny za to co zrobili nam (corkom i mnie). Chodzi tez o to, by takich praktyk nie stosowano juz wzgledem innych rodzin. Tu zostalo zlamane prawo niemieckie, europejskie oraz art. 20 i 21 Traktatu Polsko-Niemieckiego. Sprawa zostanie przeprowadzona do Trybunalu Praw Czlowieka w Strasburgu, gdyz nie licze, by niemieckie sadownictwo bylo na tyle niezawisle, by bylo w stanie samo uporac sie z wlasnym szeroko rozwinietym aparatem urzedniczym. A sedziow, ktorzy stosowaliby w Niemczech etyke zawodowa jest na prawde niewielu i watpie, by aktualny sadzia do tej grupy tez nalezal.

    Z powazaniem
  • @Wojciech Pomorski
    Bardzo przepraszam, jeżeli mój powyższy komentarz był niestosowny. Jestem pesymistą i nie wierzę w żadną demokrację czy trójpodział władzy. Z sądami się po prostu nie wygra. Czy nie istnieje możliwość jakiejś ugody?
    Życzę powodzenia.
  • @Wojciech Pomorski
    Jest jeszcze jedna przykra sprawa - obywatele polscy są przez inne kraje tak traktowani, jak państwo polskie na to przyzwala: vide sprawa Piotra Stańczaka w Afganistanie, sprawa katastrofy w Rosji.
    Myślę, że gdyby Pan był Rosjaninem, miałby Pan daleko mniejsze problemy.
  • @misiek1111
    Rozumiem, oczywiscie, ze istnieje mozliwosc ugody caly i - zanim zostalem zmuszony wkroczyc na droge sadowa - dalem taka mozliwosc temu urzedowi - przeprosiny na pismie i symbolicze zadoscuczynienie finansowe, gdyz corki przez to zachowanie urzednikow zostaly pozbawione ich polskiej tozsamosci, jezyka, kultury i wszelkich kontaktow z polska czescia rodziny. Niestety propozycja ugody nie zostala przyjeta przez Szefa Jugendamtu Hamburg Bergedorf i nie pozostalo mi nic innego jak wkroczyc na droge sadowa. Sprawa jest o tyle ciekawa, iz w ugodzie sadowej nie bylo zobowiazania do mowienia w jakims narzuconym jezyku, a Jugendamt samowolnie - mimo wielu polskich pracownic/pedagogow - uniemozliwil corkom i mnie wszelkich spotkan, ktore mial obowiazek przeprowadzic i zorganizowac. Tym samym samowolnie zlamal prawo wlasnego kraju jak i Traktat Polsko-Niemiecki (artykul 20 i 21). Sprawa wiec toczy sie swoim tokiem i bedzie doprowadzona - jezeli zajdzie taka potzeba - do samego Trybunalu Praw Czlowieka w Strasburgu. Dodam jeszcze, ze Niemcy przegrywaja tam najwiecej spraw dot. lamania podstawowych praw czlowieka.
  • @Wojciech Pomorski
    Niech Bóg Panu pomoże.
  • @ Wojciech Pomorski
    Nie potrafie Pana pocieszyc, zycze tylko aby ta sprawa sie skonczyla dla Pana pomyslnie.
    Ten zakaz uzywania jezyka polskiego pozostal im pewnie z okresu okupacji, a w Jugendamcie pracuja kamraci Eriki Steinbach.
    Pozdrawiam Pana.
  • Szanowny Panie
    jestem nam smutno, że taki jest bieżący efekt sprawy. Małe to pocieszenie, mamy nadzieję, że dzięki współpracy i budowaniu nowych więzi przemożemy antypolonizm za Odrą.
  • @misiek1111 - No właśnie...
    Też mi się tak nasuwa. - Dla spokoju mówic po temu hitlerowskiemu, byle kontakt z dziećmi był, bo to wszak nawjażniejsze? A sprawy można sobie prowadzić niejako na margiensie. I ja bym nie liczyła na racjonaly wyrok;). Nie w EU;). Ale może się mylę.
    Trudna to sprawa i trudno ją nawet komentować, by nie sprawić przykrości.
  • @SejsmoAntypolonizmu
    Dziekuje wszystkim Panstwu za wyrazy solidarnosci i wspracia w tej ciezkiej i zmudnej walce o godnosc Polakow, ojcow, matek oraz naszych polskich dzieci w Niemczech i Austrii.
    Takze jestem tez przekonany, iz tylko dzieki wspolpracy i budowaniu juz istniejacych oraz tworzeniu nowych wiezi przemozemy absurdalny antypolonizm - tu gdzie walczymy o godne traktowanie nas Polakow i innych narodowosci, a wiec za Odra i Nysa oraz w Austrii.
    Jeszcze raz dziekuje za wszelkie szczere wyrazy solidarnosci i krzepiace slowa moich Rodakow.

    Wojciech Pomorski
    Prezes
    Polskie Stowarzyszenie Rodzice Przeciw Dyskryminacji Dzieci w Niemczech t.z.
    www.dyskryminacja.de
  • Drogi Wojtku!
    Wielki szacunek dla Ciebie, proszę się nie poddawać! Popieram i życzę dużo siły i powodzenia.
  • Brawo Panie Pomorski!
    Gratuluje Panu sily, uporu i odwagi z jaka walczy Pan o polskosc i godnosc swoich dzieci! Tylko pozazdroscic i zyczyc sobie i Polsce wiecej takich Obywateli jak Pan. Serdecznie gratuluje i zycze powodzenia w dalszych zmaganiach z litera niemieckiego "prawa" i wygranej w Strasburgu! Pana Corki beda kiedys z takiego ojca dumne!

    Pozdrawiam!
    Monika

OSTATNIE POSTY

więcej

MOJE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
 123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
28293031   

ULUBIENI AUTORZY